środa, czerwca 19, 2024
Pandemiczne opowieści - LIII - The Stagecoach odc. 3
U Lucky Laxa było ponuro, jak w grobie. Ciężkie powietrze można było kroić nawet tępym nożem. Dawno nie myte okna nie dawały szans na pojawienie się tu promyka słońca, zresztą zbudowanie tego saloonu skazywało go na niedobór światła. Do tego Lucky oszczędzał na nafcie i świecach. Każdego kto domagał się drobnego nawet oświecenia zbywał opryskliwym wygięciem swych obwisłych warg, ale i opornych potok obrzydliwych inwektyw zmuszał do posłuszeństwa, czyli zamknięcia mordy. Dlatego każdy kto choć raz tu zajrzał milkł pokornie po przekroczeniu progu, bo zdawał sobie sprawę, że jeśli miał ochotę się napić, to lepiej trafić nie mógł, a w okolicy kilku mil takiego drugiego miejsca po prostu nie było. Wędrowni kramarze coraz częściej omijali jednak łukiem West Bold. A jeśli komuś z mieszkańców zrodziło się we łbie zagrozić interesowi Lucka, czyli destylować gdzieś na boku trunek, to węch starego saloonarza był na tyle wyostrzony, że szybko wysyłał Matta Egletona z jego dwoma kuzynami lub innymi przybłędami i sprawa była rozwiązywana radykalnie. Albo destylarz lizał rany, albo jego zmasakrowane ciało odpływało potokiem, który na pewno nie był Styksem. Innymi słowy: Lucky Lax był tu panem. We framudze wejściowych drzwi przybita była gwiazda świętej pamięci szeryfa Aba Chowleya.





,%202022.jpg)
,%201910,%20fot..jpg)






