czwartek, lutego 27, 2014
Mydlana bańka / Bulle de savon
Skoro dziś rocznica koronacji Henryka z Nawarry, to przypomnę swoje opowiadanie, jak niebezpiecznie było być na weselu królewskiego szwagra. Był rok 1572 r. Czy juz wtedy Henryk myślał, że "Paryż wart jest mszy / Paris vaut bien une messe"?
* * *
Françoisa zatrzasnął nogą drzwi. W jednej ręce trzymał butelkę wina, w drugiej spory udziec? Sabina już na niego czekała.
- Długo każe sobie mój pan na siebie czekać?
- Wybacz, ale...
- Jeszcze jesz?
- Udało mi się... tego kapłona...
- To chyba dzik! - aż pisnęła zabawnie wydymając wargi.
-
Dzik? - z niedowierzaniem spojrzał na kawał mięsa, które przyniósł ze
sobą. - Wiesz, że ty możesz mieć nawet rację? To nie kapłon!
I rzucił mięso za siebie.




















