środa, grudnia 07, 2022
Spotkanie z Pegazem - 189 - Jacek Kaczmarski "Warchoł" ("Sarmatia")
Brnę w sarmackiego ducha z pełną konsekwencją? I po raz kolejny sięgam po poezję/twórczość Jacka Kaczmarskiego. Takie moje wybory, upodobanie i fantazja. Jest coś w onej szlachetczyźnie jakoś miłej oku i chwytającej za duszę i serce? Mój Syn, od lat żyjący na emigracyjnym chlebie, kiedyś swoim znajomym pokazał adaptację m. in. "Potopu". Nastąpiło totalne oczarowanie i zachwyt, połączony z zaskoczeniem. Nikt tam nawet nie przypuszczał, jak barwna i groźna była historia Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVII w. Dla synów Albionu (i nie tylko) było to, jak lądowanie na... Planecie Małp lub innym Marsie czy obcej galaktyce.
Znowu wracam do płyty "Sarmatia". Nie, nie wiem czy to otwieranie cyklu w cyklu. Nie sądzę, aby każdy włączał rzeczoną płytę i spał z tomem poezji/piosenek Jacka Kaczmarskiego pod poduchą. Po raz kolejny proponuję chwilę przemyśleń nad czasem przeszłym dokonanym, ale i współczesnością. Bo nie czarujmy się: wiele z tego, co nam Jacek Kaczmarski wyśpiewywał, to o NAS!