poniedziałek, grudnia 13, 2021
Jacek Kuroń - po raz trzeci - myśl polityczna
piątek, grudnia 18, 2020
Smakowanie Bydgoszczy (88) grudniowe wspomnienie...
To nie będzie zbyt długa historia. Taki sobie epizod. Z pamiętnego Grudnia '81. Był poniedziałek, 14 grudnia tego pamiętnego roku. Dla mających problemy z pamięcią od przeszło dwudziestu czterech godzin na całym obszarze ówczesne Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL - wielu ma już problem, kiedy zmaga się z wyjaśnieniem, co ów skrót oznacza) wprowadzono stan wojenny. Już byliśmy po przemówieniu towarzysza generała Wojciecha Jaruzelskiego, który jak nikt w historii Polski dzierżył ster władzy siedząc na kilku decyzyjnych stołkach. Żadne tam Piłsudski czy Kaczyński nie może nawet równać się do ogromu władzy, jaką oficjalnie piszący się Ślepowronem sprawował.
sobota, grudnia 12, 2020
Jacek Kuroń - po raz drugi - 13 XII 1981 r.
"Usłyszałem zgrzyt klucza w zamku. Przyszli. Jechaliśmy później suką przez nocne miasto. Na ulicach stały czołgi i wozy pancerne. Nawet mnie nie skuli. Mój wierny stróż, major Leśniak, zapytał: - No i co, panie Kuroń, warto było?" - bardzo oszczędnie sięgam po "Taki upór"*. Podtytuł dopowiada: "Ze spuścizny Autora wybrała Maria Krawczyk". Sięgam po tę antologię (bo dla mnie to jest antologia), bo mi łatwiej, bo leniwiej? Pani M. Krawczyk zrobiła dla mnie ten zbiór. Nie muszę sięgać po poszczególne tomy. XXXIX rocznica 13 grudnia 1981 r. Nie chce się wierzyć, że to tyle czasu upłynęło, a wielu bohaterów tamtego czasu (z obu obozów) już między nami nie ma. W tym roku minęło szesnaście lat, jak odszedł Jacek KUROŃ.
sobota, grudnia 15, 2018
13 XII 1981 r. - wierszykiem pisany
piątek, grudnia 14, 2018
13 XII 1981 r. - w ocenie prof. Wojciecha Roszkowskiego
czwartek, grudnia 13, 2018
13 XII 1981 r. - P A M I Ę T A J M Y !...
P A M I Ę T A J M Y !...
środa, grudnia 13, 2017
Spotkanie z Pegazem (112) - Maciej Zembaty "Hymn internowanych ekstremistów"
piątek, grudnia 16, 2016
Przeczytania... (178) - Józef Hen "Wiem, co mówię, czyli dialogi uzdrawiające. Spotkania z Józefem Henem" (Wydawnictwo Iskry)
Tym razem nie będzie czołgów, SKOT-ów, ZOMO, WRON-y. Nie będzie sprawców (czytaj: oprawców) i ofiar - za to będzie Józef Hen. I wywiad, jakiego udzielił "Literaturze", a jaki pojawił się z datą tamtej mroźnej niedzieli. Stąd dłuższy teraz cytat: "Lubię rozmawiać, a nie udzielać wywiadów. Wywiad jest krępujący, a poza tym rzadko się zdarza, by wypadł tak, jak go sobie wyobraziłem".
piątek, grudnia 16, 2016
Spotkanie z Pegazem... - 87 - Maciej Bieniasz "Idą pancry na «Wujka» "
![]() |
| Prof. Maciej Bieniasz - foto Karol Wilczyński |
środa, grudnia 14, 2016
Myśli wygrzebane... (70) profesor Karol Modzelewski
wtorek, grudnia 13, 2016
Spotkanie z Pegazem... - 86 - Maciej Zembaty "Do generała [Naród dziękuje ci, Generale]"
![]() |
| Maciej Zembaty - maj 2009 - foto Henryk Kotowski |
niedziela, grudnia 13, 2015
Zanim nastał 13 grudnia... - czyli z zapisków nastolatka
piątek, grudnia 12, 2014
Przeczytania... (22) Karol Modzelewski "Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca" (Wydawnictwo ISKRY)
niedziela, grudnia 16, 2012
...zaczęło się 13 XII 1981 r.
![]() |
| (Rondo Grunwaldzkie w Bydgoszczy - 12 XII 1981) |
I padł Polak z ręki Polaka!
W imię "prawa, porządku, spokoju..." -
Salwa ciszę przerwała na Śląsku!
"Ognia! Ognia!"- trzaskały komendy,
Grad kul w piersi prosto uderzał!
I polała się krew w naszym domu,
I padł Polak z ręki Polaka!
![]() |
| (Transporter opancerzony na Rondzie Grunwaldzkim w Bydgoszczy - 12 XII 1981 r.) |
- Józef Czekalski
- Joachim Gnida,
- Krzysztof Giza,
- Ryszard Gzik,
- Bogusław Kopczak,
- Andrzej Pełka,
- Jan Stawisiński,
- Zbigniew Wilk
- Zenon Zając.
Tych kilka zdjęć wykonałem w 1981 r. Mury krzyczały prawdę o tamtych dniach... Skoro niby tak dobrze było w PRL-u, to dlaczego było tak źle? Ciekawe, jakie były losy oficera, który dumnie siedział na wieżyczce swego SKOT-a. Numer boczny: 201. Szkoda, że nie 102?...
![]() |
| (Bydgoszcz VII 1981) |
"Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni.
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien - i patrzcie! i patrzcie!
| Gmach Zachęty w Warszawie (XII 2006) |
Alejami, Nowym Światem, Krakowskiem Przedmieściem,
Idzie kondukt żałobny, krepowy i krwawy:
Drugi raz Pan Prezydent jest dzisiaj na mieście.
Zimny, sztywny, zakryty chorągwią i kirem,
Jedzie Prezydent Martwy a wielki stokrotnie.
Nie odwracając oczu! Stać i patrzeć, zbiry!
Tak! Za karki was trzeba trzymać przy tym oknie!
Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,
Jak Jego pierś kulami, niech widzi stolica
Twarze wasze, zbrodniarze - i niech was przywita
Strasznym krzykiem milczenia żałobna ulica".
Nie wolno nam zapominać do czego może doprowadzić zacietrzewienie i fanatyzm. To chyba znamienny memento, że w 16 grudnia wpisały się te dwie krwawe rocznice...
PS: wszystkie zamieszczone fotografie mojego autorstwa
















