
"Nie w chlewie, lecz człowiekiem wolnym urodziłem się: zanim w te ziemie
przybyłem, nie zbywało mi ani na jedzeniu, ani na przyodziewku; wolność
moją zatem kocham i zachowam. Z łaski Boga przez was królem waszym
obrany zostałem; przybyłem tu za waszymi prośbami, waszymi głosami.
Przez was korona została na mą głowę włożona, zatem jestem królem waszym
ani nie urojonym, ani nie malowanym. Chcę panować i rządzić ani nie
ścierpię, aby ktoś z was w tym mi przeszkadzał. Bądźcie strażnikami
wolności waszej, ale nie pozwolę, abyście byli moimi nauczycielami i
stróżami moich senatorów. Zatem pilnujcie tak wolności waszej, aby wasza
swoboda w swawolę nie została obrócona." - król Stefan Batory (1576-1586) wypowiedział te pamiętne (i jakże często cytowane) słowa w czasie obrad sejmu, który odbywał się w Toruniu, do którego monarcha zjechał dopiero 16 X 1576 r. Aliści zrobił to bardzo opieszale, bo czekano na JKM dni dwanaście! Obradowano tam od 4 października do 29 listopada. A czas był wszak niemal wojenny i to skażony wizją bratobójczej walki, bo Gdańsk nie chciał uznawać obioru księcia siedmiogrodzkiego, uważając cesarza Maksymiliana II godniejszym korony polskiej. Pozwólmy sobie przypomnieć, że w żyłach tegoż, co na czele Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego stał płynęła krew Jagiellonów. Prapradziadem JCM był wszak JKM Władysław II Jagiełło (1386-1434). Wracając do pamiętnej mowy, prof. Władysław Konopczyński tak ją podsumował: "Brzmiało to jak wyzwanie, chociaż nie było wyzwaniem. Król dał upust energii swojej i rycerstwa w niezbędnych wojnach".