niedziela, czerwca 21, 2020
Алексей! Алёшенька! Сынок!
"Алёшенька! Nic nie piszesz. Synku skończyłam dziś 90 lat. Pamiętasz, jak opowiadałam ci, że dziadek Foma miał 90-siąt wiosen? Pamiętał admirała Nachimowa. Jak ty, bronił Sewastopola. Historia nakazała nam przeżyć to samo. Ech, Алёшенька. Wczoraj poprasowałam. Cały stosy. Twój garnitur chyba już dla Ciebie za mały. Zmężniałeś. Wyrosłeś? To nic. Kupię materiału i ciocia Galina uszyje? Co ja ci piszę? Ciocia Galina przeszłej wiosny umarła. To poproszę Prochora. On się na tym zna. To na razie Synku będzie tyle. A, zapomniałam Wieroczka wydała córkę. Pamiętasz Wierę? Jak szedłeś na front, to ona jeszcze koszulę w zębach nosiła. Taki piegowaty trzpiot. Na kolanach ją sadzałeś, a ona klaskała w dłonie. To jej córka Anna wyszła za Zubowa. Ale ty Zubowa znać nie możesz. Jego ojciec był u nas nauczycielem. Z Kijowa. Z twarzy istny pan, taki Tołstoj albo Czechow. Ot i przypomniałeś mi, że pożyczyłam twoją «Wojnę i pokój» Romanowi Iwanowiczowi. Jeszcze nie oddał. Ciągle trzeba ludziom na ręce patrzeć. Teraz to już wszystko. Алёшенька, synku chłody idą. Dbaj o siebie. Pisz. Алексей, proszę. Twoja mama" - postawiła wreszcie kropkę. Nic nie uroniła z tego, co chciała do niego napisać. Tak, zawsze się obawiała tego. Bo najpierw myśli, długo i starannie układa sobie w głowie, co ma napisać. Nawet na kartce to i owo zapisze, ale jak to w obejściu kartkę gdzieś zagubi i na nowo musi myśleć.