sobota, października 07, 2023
Pandemiczne opowieści - L - droga do Evelyn
- Nie uważasz, że twój ojciec od przyjścia z kina zachowuje się dziwne? - Jenny poprawiła poduszkę. Bob doskonale wiedział, co to znaczy. To był pierwszy sygnał, że stan irytacji był bliski. A na kim się to mogło skrupić? Bob wiedział: tylko na nim.
- Dziwnie? - Bob nie mógł brutalnie zignorować sygnału. Czuł nadciągającą burzę. Nie znał jednak przyczyny. Że ojciec stawał się coraz bardziej nieznośny, to sam wiedział. Nie potrzebował, aby Jenny mu to uświadamiała. Ale czego wymagać od człowieka, który właśnie skończył 90. lat. - Myślisz, że film... nie... to... tak nie działa...
- Trzeba było z nim iść na "Robin Hooda", a nie na "Przeminęło z wiatrem".
Bob chciał już uciec w sen, ale Jenny nie dawała za wygraną