czwartek, grudnia 29, 2022
Pandemiczne opowieści - odsłona XLVI - Mundek umarł
- Edmund umarł! - oświadczył Król Puszek
- Jaki Edmund? - zaciekawił się Zbieracz Tylko Makulatury.
- Nie wiem jaki! - obruszył się Król Puszek i przybliżył wzrok do kartki przyklejonej do drzwi klatki schodowej tasiemcowego bloku na osiedlu Szczęśliwego Rozwoju. - Tu pisze, że umarł.
- Jest napisane - poprawił Zbieracz Tylko Makulatury. Zawsze tak robił! Naczytał się gazet (ponoć jeszcze czytał "Po Prostu", ale w to nikt nie wierzył) i mądrzył przy każdej okazji.
- Że co? - Król Puszek zabulgotał, jakby na gazie stał dogorywający ostatkiem pary czajnik. - Chcesz w mordę?!
- Zaraz tam w mordę! - Zbieracz Tylko Makulatury zagryzł bułką z przeterminowanej paczki, jaką zdobył w ciężkim boju Z Tym Zza Rogu, pod sklepem "U Stefana Burczymuchy". - Tak się mówi. Poprawnie.