
Tylko ktoś, kto odlicza ilości stron książek może (będąc osobą zainteresowaną tematyka rzymską) omijać to, co napisał Adrian Goldsworthy. "Pax Romana. Wojna, pokój i podboje w świecie rzymskim", w tłumaczeniu Norberta Radomskiego (Domu Wydawniczego Rebis), to kolejna propozycja spojrzenia na historię jednego z najważniejszych tworów antyczności: RZYMU! Przeszło czterysta stron narracji, mapy, chronologia, słowniczek, indeks. Bogactwo bibliografii uświadamia nam, że mamy przed sobą kawał mozolnej pracy twórczej. Żałować tylko należy, że gro wymienionych pozycji jest poza zasięgiem polskiego fascynata epoką. Samo Wydawnictwo zachęca na okładce pisząc m. in.: "Ta nowatorska i rzetelna książka zabiera czytelnika w podróż od krwawych podbojów agresywnej republiki, poprzez epokę Cezara i Augusta, do złotego okresu pokoju i dobrobytu [...], dając wyważony i wielowymiarowy obraz życia w imperium rzymskim". Zawierzyłem (bo nie znam innych prac Autora), zaufałem i nie zawiodłem się. Przemierzałem kolejne rozdziały, jakbym odwiedzał krainę odwiecznej fascynacji. Bo mój podziw dla imperium Rzymian jest we mnie od najdawniejszy chwil fascynacją różnych produkcji kinowych i telewizyjnych. Na poważną lekturę przyszedł czas pod koniec lat 70-tych minionego stulecia. Pewnie, jak wielu moich rówieśników (tj. 50+) krokiem pierwszym była publicystyka prof. A. Krawczuka czy serial BBC "Ja, Klaudiusz" z rewelacyjną kreacją sir D. Jacobiego.