„«Co to takiego, co każe tym ludziom
sznurować usta? Strach? Przed czym? Przed mordercami i ich następcami? Dlaczego
miano by się ich bać jeszcze dzisiaj? A może to strach przed upiorami
przeszłości? A przecież wiemy, że nie da się tego zażegnać milczeniem. Wprost
przeciwnie» – pisze Martin Pollack, powracając
do dręczących go tematów: wypierania pamięci o zbrodni w imię ochrony
społeczeństwa, amputowanych traum, dziedziczenia winy, niewidocznego szlaku
grobów, którymi naznaczona jest cała Europa Wschodnia. Zwraca też uwagę na
historię uchodźstwa w naszej części świata i –
co za tym idzie – na długą tradycję
różnorodności etnicznej. Obnaża narracje, za pomocą których politycy chcą
odgrodzić się dziś od uchodźców, a jednocześnie ujednolicić pamięć i zakłamać
historię. Tymczasem ślady wielonarodowego bogactwa przebijają z każdej podróży
autora i z kilku tysięcy starych fotografii" - taką zapowiedź znajdziemy i na portalu
Wydawnictwa Czarne i na okładce wydanej przez nie książki. Z
serii "Sulina" (goszczącej w moim "Przeczytaniach...", starczy poszperać i odnaleźć docinki 18 oraz 24 tego cyklu) ukazała się książka:
Martina Pollacka "Topografia pamięci", w tłumaczeniu Karoliny Niedenthal. Czekają na nas trzy części felietonów: "Wspomnienia i pamięć" (to jej głównie poświęcam właściwie to "Przeczytanie..."), "Zdjęcia i polityka" oraz "Europejskie regiony". Fotografia na okładce tylko częściowo odsłania z jaką tematyką będziemy mieć do czynienia. Nie, to niemożliwe, aby ich ilość kogoś odstraszyła. To nie ten gatunek Czytelników odwiedza ten cykl. O ile się mylę, to będę starał się przekonać, że warto sięgnąć po książkę austriackiego pisarza, dziennikarza, ba! tłumacza literatury polskiej, rocznik 1944.