niedziela, grudnia 11, 2022
Staropolskie strofy... - część 5 - Jan Stanisław Jabłonowski
poniedziałek, maja 03, 2021
...na 230-tą rocznicę ogłoszenia Konstytucji - 3 V 1791 r.
"Uiściły się życzenia całego narodu: już jest wyznaczona Deputacyja do napisania Konstytucyi Rządu naszego, która będzie sławną epoką kończącego się XVIII wieku, jeżeli nam przywróci Rząd dobry, jeżeli Człowieka wróci Człowiekowi, jeżeli Prawa własności osobistej, ruchomej i gruntowej każdemu upewni, jeżeli Prawa własności osobistej, ruchomej i gruntowej każdemu upewni, jeżeli Człowieka wyjmie od ludzi, a podda Prawu, jeżeli Prawo wydobędzie z prawdziwych jego źródeł, to jest sprawiedliwości naturalnej, jeżeli nakoniec cały Naród ubeśpieczy od przemocy wewnętrznej i obcej" - to Hugo Kołłątaj (1750-1812) i jego "Do Prześwietnej Deputacyi do ułożenia projektu Konstytucyi rządu polskiego, od Sejmu wyznaczonej"*. 3 maja 1791 r. uiściło się życzenie! Grono odważnie myślących podjęło się ogłoszenia Konstytucji! Wśród nich był oczywiście przywódca Kuźnicy Kołłątajowskiej, ale też i chwiejny monarcha, Stanisław August Poniatowski (1764-1795). Rzadki przypadek, kiedy władca z Narodem, a Naród z władcą! Zapominano oddanie się protekcji carycy Katarzyny II, jej ambasadorom? "Wiwat król! Wiwat Sejm! Wiwat wszystkie stany!" - grzmiała warszawska ulica.
poniedziałek, maja 11, 2020
Staropolskie strofy... - część 3 - Wespazjan Kochowski
piątek, maja 01, 2020
Staropolskie strofy... - część 2 - Samuel Twardowski
wtorek, lipca 02, 2019
Andrzeja Frycza Modrzewskiego głos sprzed wieków...
niedziela, lipca 08, 2018
Spotkanie z Pegazem... (125) Jan Andrzej Morsztyn "Do swoich książek"
piątek, czerwca 08, 2018
Spotkanie z Pegazem (123) Tomasz Kajetan Węgierski "Rozum bez przesądów"
Człowiek bez Boga, bez duszy,
Patrz co za mina u niego żwawa,
Jak go nic wcale nie wzruszy.
Chmurzy się niebo, błyszczą gromnice
Wianki się kurzą na kolo,
On ma płaszcz dobry od nawałnice,
I śpiewa sobie wesoło.
Pytasz go czemu o grzmot nie stoi,
Wszakże to Boska obraza;
On odpowiada że się nic boi,
Niema przy sobie żelaza.
Bezbożnik mówisz w swem zaślepieniu
Czy to Bóg patrzy metalu?
Wszak on go może zgubić w tem mgnieniu
Ni mu dać czasu do żalu.
Idź kiedy łaska za nim z tą mową,
Mów mu to w oczy, szczęść Boże!
Znajdziesz odpowiedź zaraz gotową,
„Głupiś, żal mi cię nieboże“.
O! taki to jest przyjaciel wierny
Człowiek poczciwy bez miary,
Lecz go nie złudzi profit mizerny,
Ni najobfisze ofiary.
Pan swego serca i swojej woli
Umie utrzymać na wędzie,
Jeźli mu kiedy więcej pozwoli,
Wie gdzie się wstrzymać w zapędzie.
Rozum jest jego wszystkim i prawa
Za tego idzie ukazem,
Nie gdzie tysiące praw razem.
Przybierz go sobie w sprawie za Sędzię,
Choć nie przysięże na stole,
Rozumnie, wiernie, sądzić cię będzie
Ni się przekupić dozwoli.
Nie wierz człowiecze, że ci są święci
Co się żegnają krzyżami.
Nie są i oni jak my wyjęci
Mazać się czasem zbrodniami.
Święcona woda, wianki, gromnice,
Świętym nikogo nie zrobią;
Mniejsza do jakiej kto wszedł świętnice,
Gdy tylko cnoty go zdobią.
Pierwszy polityk co swe przeważne
Sidełka na nas zastawił,
Wynalazł takie cacka poważne
Żeby nas niemi zabawił.
A ci co cnoty nauczać mieli,
Skoro im zyski ukazał:
Wnet mu w pomocy z krzyżem stanęli
On na ciemnotę nas skazał.
Rozum tymczasem gdy się nałożył
Innym polegać na woli,
My kark schylili, polityk włożył
Haniebnej jarzmo niewoli,
Póki za tchnieniem natury chodził,
Kim się z nią człowiek pominął,
Instynkt wskazywał, rozum nawodził,
W szczęściu się rodził i ginął.
My tym wzgardziwszy co z przyrodzenia
Największej mamy hojności,
W bezczynnej grzebieni podłości.
Boim się myśleć, a nie myślemy
Iż się z naturą mijamy,
I bardziej jeszcze przez to grzeszemy
Że jej natchnienia wzgardzamy.
Na to nam rozum natura dała,
Byśmy nim prawdy szperali,
Gdyby zaś tego bronić nam miała,
Próżnobyśmy go dostali.
Chcesz poznać Boga, nie idź do księgi
Szukać tam jego istoty;
Patrz na te wielkie światów okręgi.
Osądź o Mistrzu z roboty.
Ten co bieg równy słońcu naznaczył,
Co gwiazd tysiące szykował,
Nie jest tak mały byś go obaczył
Lub jego dzieła taksował.
Rownie monarcha, jak niewolnicy
Jednemu prawu poddany,
Natura nie wie o tej różnicy
Co nas rozdziela na stany.
Dobroć jest Boga darem istotnym,
Bo nasze plemię utworzył.
A gdy nas natchnął duchem żywotnym
Drogę nam szczęścia otworzył.
Inszej dla niego nie ma wdzięczności
Jak pełnić jego zamiary,
On cię utworzył do szczęśliwości,
Profitujże z tej ofiary.
Żaden bez pracy nie był szczęśliwy,
Trzeba ażebyś pracował,
Ty będziesz z świata zyskował**.