poniedziałek, września 05, 2016
Myśli wygrzebane (67) Henryk Sienkiewicz
3 września cała Polska czytała "Quo vadis"? Nie brałem udziału w akcji. Rok temu wyeliminowała mnie choroba, w tym nikt mnie nie zapraszał do wzięcia udziału. Zostało mi usiąść na balkonie, wyjąć swój egzemplarz i oddać się fantazji mistrza Henryka Sienkiewicza (1846-1916). Takie Narodowe czytanie, to ciekawa inicjatywa. A mnie trochę... smuci. "Perce?" - zapyta ktoś nad Tybrem. To, żeby obudzić w Narodzie chęć czytania trzeba zwoływać ogólnopolskie pospolite ruszenie czytelnicze?! Jakżeż ma to nie smucić? Mam potrzebę, to albo sięgam do półki, albo gnam do biblioteki lub porywam się do księgarni (czy antykwariatu) i obcuję z Wielką Literaturą. W końcu chodzi o n a s z e g o Noblistę! Gdzie duma narodowa - o której teraz tak głośno na łamach, kanałach, audycjach?! Literatura budowała (szczególnie w mrocznym okresie XIX w.) tożsamość, nie pozwalał sczeznąć umysłowo i duchowo. A dziś prawnuki i praprawnuki tamtego pokolenie potrzebują aż akcji, której patronuje kolejny prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej?