niedziela, października 18, 2020
Zapomniana victoria (7) - bitwa pod Prostkami 1656 r.
"Krzyki oficerskie: «Naprzód!» i «Gott mit uns!», zagrzmiały jak burza i stał się cudny widok. Na rozległej gródzi pędził bezładny i pomieszany czambuł wprost do zsypywanego kulami brodu i rwał, jakby go skrzydła niosły. Każdy ordyniec przyległ był do konia, rozpłaszczył się, pochował w grzywie i karku, tak iż gdyby nie chmura strzał lecących ku rajtarii, rzekłbyś, iż same konie bez jeźdźców biegną; za nimi z hukiem, krzykiem i tętentem biegł lud olbrzymi, migocąc wniesionymi w prawicy mieczami" - a owóż to opis, jaki gdzie znajdziemy? Nie, nie żaden wojenny diariusz. A szkoda. Fabuła największego lotu, bo spod pióra mistrza Henryka Sienkiewicza*. Bo ja z tych ostatnich, co w poważaniu mają, jak ów kreślił ku serc pokrzepieniu swą heroiczną opowieść. "Potop"! To z niego biorę cytaty. To z niego i natchnienie. Ale i... ostrzeżenie. Ale po porządku!