piątek, stycznia 15, 2021
Przeczytania... (377) Zofia Wojtkowska "Saga rodu Czartoryskich" (Iskry)
To był luty 1991 r. Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie przy ulicy Długiej 7, w dawnym pałacu Raczyńskich. Tam po raz pierwszy przyszło mi pochylać się na dokumentami, jakie wystawiali w XVIII wieku książęta Czartoryscy: Michał Fryderyk oraz August Aleksander. Dobrze, jeśli pióro dzierżył sekretarz, bo kiedy JKM (nie pomnę który) za nie chwytał, to moje dioptrie doznawały wstrząsu. Napisać, że stawiał tytle niezbyt skoro, to chyba byłby komplement. Nie chcą czci książęcej urazić, bo co ja tam chudopachołek z wielkopolskich Różyców i oszmiańskich Poźniaków, ale proszę mi wierzyć można było je zakwalifikować do kategorii: piszących jak kura pazurem. Ufam, że nie obatożą mnie za to wspomnienie, bo gdzie mi tam do karmazynów i to jeszcze Pogonią pieczętujących się. No chyba, że udałoby mi się dowieść, że wielkopolscy Skrzyńscy, z których też się wywodzę (poprzez moją prapraprapraprababkę Annę Pieczyńską ur. ok 1740 r.), to linia po Juliannie Twerskiej.