piątek, grudnia 25, 2020
Kolęda dla prezydenta Andrzeja Dudy...
Wigilia. AD 2020. Czas bardzo wyjątkowy. Czas pandemii. Czas odliczania kto może zasiąść przy wspólnym stole. Paranoja, kiedy człowiek boi się drugiego człowieka, bo tamten nie ma maski lub nosi ją nonszalancko pod brodą, a nie okrywając nos i usta. Jakby tego było mało skłócony Naród zawdzięcza swoim rządzącym (czytaj: również Prezydentowi), że linie podziału biegnąć będą wzdłuż stołów. Może ktoś odmówi uszka do barszczu, bo zrobiła je nieprawomyślna w bezmyślności ciotka lub wuj. Może ktoś odmówi wizyty u szwagra lub siostry, bo tam jest siedlisko nie kochanej przez nas opcji politycznej. Pewnie wielu z nas usłyszy przed wyjściem z domu, przy wejściu na klatkę schodową żoniną instrukcję, aby tego czy tamtego tematu nie poruszać, nie denerwować stryja bo ma słabe serce i nie irytować się, kiedy pociotek zacznie pod niebiosa wychwalać prezesa.
Rafał Zambrzycki: Zgromadzenie Narodowe w Poznaniu orędzie Prezydenta Andrzej Duda - domena publiczna