"...prosimy i
upominamy, i zaklinamy, aby będąc obywatelami tak Korony Polskiej,
jako Wielkiego Księstwa Litewskiego, beli jednym, nierozdzielnym na
wieki ciałem, jednym ludem, jednym narodem, jedną nieróżną
Rzecząpospolitą" - nie, nie znajdziemy tego cytatu w doniosłym akcie unii lubelskiej. Tak, to słowa samego króla, Zygmunta II Augusta Jagiellończyka (1530-1548-1572). Już ten cytat był przywoływany na tym blogu. Nic nie szkodzi, aby wrócić doń. Bo taka potrzeba! Bo jest czas, aby wracać do wzorców złotej epoki Jagiellonów.
Niech mi rzucają w twarz, że uprawiam... germanofilstwo historyczne. Nie mogę udawać, że nie było polsko-niemieckiej, niemiecko-polskiej historii pisanej wspólnie. Bynajmniej nie chodzi tylko o okres zaborów (1772-1920). Osadnictwo niemieckie na ziemi kujawskiej, ziemi bydgoskiej, jej okolicach sięgało głębokiego średniowiecza. To tak, jakbym zapierał się... w ł a s n e j historii rodzinnej. W pobliskim Mąkowarsku (niem. Monkowarsk) gospodarzył na przełomie XVIII i XIX w. mój niemiecki przodek. Oprócz nazwiska (Müller) i tego, że był bardzo zamożnym bauerem - nic o Nim nie wiem. Jego córka Magdalena wyszła za Polaka i katolika, Pawła Kuczkowskiego. To byli moi praprapradziadkowie. Teraz jest jasne moje zainteresowanie opuszczonymi, zaniedbanymi, ograbionymi cmentarzami niemieckimi?
Dzisiejsza peregrynacja zaprowadziła nas do OSIELSKA, pod bydgoskiej miejscowości. Nie byłoby tych zdjęć bez informacji, jakie udzieliły mi moja uczennica Marta i jej mama, pani Katarzyna Marchlewska. Sto lat temu, w czasach cesarskich, miejscowość nazywała się ÖSELN.