
Wiem, co powiecie: artystka, który rozmieniał swój talent na drobne. I to bardzo drobne! Po wielokroć malował, kopiował, powtarzał te same motywy. Na koniec nieomal stał się... wyrobnikiem swego genialnego talentu. Kiedyś nie rozumiałem, jak mistrz Ludwik Sempoliński biadolił w TVP czy jakimś prasowym wywiadzie nad talentem swego wychowanka Bohdana Łazuki, że ten
"odcinał kupony od swego talentu". Nic na to nie poradzę, ale ja kocham Wojciecha Kossaka. Ciekawe, że nigdy jeszcze Mistrz nie pojawił się w tym cyklu. Owszem znajdziemy mnóstwo przykładów bycia GO tu, ale konkretnie pośród Wirtuozów pędzla i palety - brak. Niedopatrzenie godne bata! Nieobecność nie usprawiedliwiona. I nie uprawniona.