niedziela, listopada 11, 2018
Mój Broniewski - XIII - Warszawa - listopad 1918
"Na pożegnanie zostałem obdarzony serdecznym moim przyjacielem i mistrzem - Norwidem; naturalnie na czas krótki. Wróciłem około pierwszej, a pomimo to długo jeszcze nie mogłem się oderwać od czytania «czynu Testamentu»" - tak wracamy do "Pamiętnika", wydania krytycznego z 2013 r. Tego bez wtrąceń cenzury. Mój Broniewski wraca? Musiał wrócić. Wertuję blog i nie wierzę, że nie ma w nim cytatu z pamiętnego 11 XI 1918 r.? Mea culpa! Dlatego teraz wrzucam jeszcze kilka innych zapisów z tego pamiętnego miesiąca, kiedy Polska jęła wybuchać!...