niedziela, kwietnia 03, 2022

Przeczytania odcinek 438 : Christina Lamb "Nasze ciała, ich pole bitwy" (Znak Litera Nova)

"Z końcem 2020 roku podjęliśmy decyzję o wydaniu książki „Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobietom” Christiny Lamb, bo naszym zdaniem porusza ona bardzo ważny temat. Gwałt był i jest jedną z najbardziej przemilczanych zbrodni wojennych. 
Nie przypuszczaliśmy, że na miesiąc przed premierą książki i planowaną wizytą Autorki w Polsce, sytuacja w Europie będzie tak dramatyczna, a wydźwięk tej publikacji mocniejszy niż kiedykolwiek. Należy jednak podkreślić, że pomimo wstrząsających treści, tym co w książce Lamb porusza najmocniej, jest siła kobiet, które przeżyły i zdecydowały się, by opowiedzieć światu swoją historię. Bo mimo niewyobrażalnego cierpienia i bólu, bohaterki Lamb żyją i zmieniają świat – dając nam wszystkim jednoznaczny sygnał do działania" - fragment z maila, jaki rozesłało Wydawnictwo Znak Litera Nova przy promocji książki.
Przed nami książka wyjątkowa, książka okrutna, książka która nikogo nie powinna pozostawić obojętnym na los kobiet w casach wojen. Christina Lamb napisała "Nasze ciała, ich pole bitwy. Co wojna robi kobiecie", w tłumaczeniu Agnieszki Sobolewskiej. Nie wiem dlaczego, ale naszedł mnie cytat z "Pana Wołodyjowskiego", kiedy imć Onufry Zagłoba próbował Baśce Wołodyjowskiej wyperswadować chęć udania się na Dzikie Pola: "Jeśli was Turczyni pojmą, to czy chcesz, czy nie chcesz, twój los będzie zgoła inszy jak Michałowy"*. Nie brnął dalej, co stać się mogło z niewiastą zniewoloną przez Turka czy Tatarzyna, starczy dociec, co stało się z Halszką Snitkówną, Ewą Nowowiejską czy Zosią Boską.
"Piszę książkę o gwałcie na wojnie. to najstraszniejszy oręż znany człowiekowi. Niszczy rodziny i pustoszy wioski. zmienia dziewczynki w wyrzutków pragnących, by ich życie się skończyło, choć jeszcze nie zaczęło się na dobre. Z wojennego gwałtu rodzą się dzieci, które codziennie przypominają swoim matkom o przeżytej gehennie i często są odrzucane przez społeczność jako zła krew" -  Christina Lamb wprowadza nas w mrok, tu nie będzie radosnych zniesień, tu będzie ból, łzy, okrucieństwo, nie rzadko śmierć, a przed nią poniżenia i upodlenie. "Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że usłyszałam najgorszą możliwą historię, spotykam kogoś takiego jak Naima" - i takich historii opowiedzianych przez ofiary lub ich rodziny są tu dziesiątki! Po każdej poznanej historii robi się w umyśle pusto! Prawdziwa próżnia. O palonych w żelaznych klatkach, o  sprzedawanych coraz to innemu mężczyźnie, zmuszanych doi posług i gwałconych, po kilka razy dziennie, gwałt za gwałtem, często kończący się samobójstwem. To chyba jedna z najokrutniejszych książek, jakie przychodzi mi przedstawiać w tym cyklu.
"Najmocniejsza i najbardziej niepokojąca książka, jaką kiedykolwiek czytałem" - tą opinię napisał sam Antony Beevor, którego książki zapewne są na półkach wielu czytelników tego blogu, ze mną włącznie.  Aż osiem recenzji znajdziemy na wyklejce, kiedy tylko otworzymy tę książkę. Zacytuję kilka z nich. Fakt, że wyklejka jest czarna, to białe litery dodają jeszcze pewnych emocji do zamieszczonych zdań:
  • Gwałt jest jedną z najdłużej ignorowanych zbrodni wojennych. Książka Christiny Lamb pokazuje horrendalną saklę okrucieństwa i przemocy. Historie tych kobiet zmuszają jednocześnie do płaczu i krzyku wściekłości - A. Clooney, obrończyni praw człowieka.
  • Książka Christiny Lamb to kawał świetnego, rzetelnego dziennikarstwa, a także przejmująco opowiedziana historia. Świadectwo hartu ducha i ogromnego serca. Jeśli mielibyście przeczytać w tym roku tylko jedną książkę, wybierzcie właśnie tę. Jest zdumiewająca - E. Ensler, autorka "Monologów waginy". 
  • Okrucieństwa opisane w książce Nasze ciała, ich pole bitwy przeraża. i słusznie. zmuszając nas do patrzenia, Lamb służy całemu społeczeństwu - "The New York Times Book Reviev".
  • Bohaterki Lamb nie są ofiarami, ale ocalałymi. Autorka wysłuchuje ich osobistych historii, nie zapominając ani na moment o szerszej perspektywie. [...] Książka Nasze ciała, ich pole bitwy rzuca światło na niezwykle istotny temat, którego ignorowanie przez tak długi czas jest haniebne - "Booklist".
Zachwytów jest więcej. On w pewnym sensie mnie wyręczają, bo nie potrafię nic sensownego napisać od siebie. Okrucieństwo, jakiego sprawcami są mężczyźni po prostu rozbija, rozsypuje jak puzzle. Dlatego mogę tylko podać kilka świadectw, jakie zostawiły ocalone, które widziały, które padły ofiarami, które patrzyły na mękę i śmierć bliskich. Pewnie, że w świetle rozpętanej przez W. Putina wojny przeciwko wolnej i niepodległej Ukrainie ta książka naprawdę sięga innego wymiaru i przestrzeni. "Gwałt jest wojennym orężem w tym samym stopniu co maczeta, pałka czy kałasznikow" - to Autorka książki. Zaraz dopełnia: "W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat grupy fanatyków religijnych i etnicznych szowinistów od Bośni po Rwandę, od Iraku po Nigerię, od Kolumbii po Republikę Środkowoafrykańską stosowały gwałt jako celową strategię, niemal broń masowego rażenia, nie tylko po to, by niszczyć godność i terroryzować społeczności, ale także aby wyeliminować tych, których uważają za etnicznych wrogów albo niewiernych".

Świadectwo 1: To, że nas tak odsprzedawali jeden drugiemu, jakbyśmy były kozami, było najgorsze. Próbowałam się zabić, wyskoczyć z jadącego samochodu. Kiedy indziej znalazłam jakieś tabletki i wszystkie połknęłam. ale i tak się obudziłam. Czułam, że nawet śmierć mnie nie chce.
Świadectwo 2: Widziała, jak umiera moja babcia, jak umierają dzieci, i teraz pamiętam tylko złe rzeczy. Cztery moje koleżanki zostały sprzedane za jedynie dwadzieścia euro. 
Świadectwo 3: ...zapełnili cele kobietami, setkami kobiet. to było piekło. Nie dawali nam wody ani jedzenia, tylko kawałek suchego chleba raz dziennie. Byłyśmy tak zdesperowane, że musiałyśmy pić z latryny.
Świadectwo 4: Często myślałam o samobójstwie. Nie zabiłam się tylko dlatego, że była ze mną córeczka mojego brata, która wtedy też by zginęła.
Świadectwo 5: Po tym, co widziałem w górach i co zrobili mojej narzeczonej, skamieniało mi serce. Było mi wszystko jedno, czy przeżyję, czy umrę. Najpierw chciałem walczyć z ludźmi, którzy zgotowali to piekło. A potem uznałem, że najlepszą zemstą będzie dostać się do Europy, pomóc dziewczynom, które przeżyły, i opowiedzieć o tym światu.

Od samego początku powtarzam, że to nie nie jest łatwa książka. Ona nie może nas ucieszyć, natchnąć radością. Idziemy od bólu do bólu. widzimy śmierć, poniewierkę, kolejne gwałt. Zastanawiam się czy nie opatrzeć tego odcinka cyklu ostrzeżenie: dozwolone od lat... Brzmi idiotycznie? Jestem zbyt poruszony. Wstrząśnięty! Powtarzam się? Jestem mężczyzną, a to książka o innych mężczyznach, którzy za nic mają godność kobiety, prawa człowieka, deklaracje ONZ czy najzwyklejszą przyzwoitość.  Jak Autorka znajdowała w sobie siłę, aby zebrać te relacje? "Byłam rozdarta między dziennikarskim pragnieniem, by wiedzieć, strachem przed tym, co mogę od niej usłyszeć, i przede wszystkim obawą, że podzielenie się ze mną swoją historią przyniesie jej więcej bólu" - nie wyobrażam sobie pracy nad tą książką. Ch. Lamba sama przywołuje pytanie, które raz po raz ją dopadało: "Jak to możliwe, że to się ciągle dzieje?". Okazuje się, że po raz pierwszy za gwałt jako zbrodnię wojenną sądzono w... 1998 r. Sprawiedliwość triumfowała? Nic bardziej mylnego, bo kilka stron dalej znajdziemy zdania, które odrą nas ze złudzeń: "...w ciągu dwudziestu jeden lat istnienia Międzynarodowy Trybunał Karny nie skazał ani jednego oskarżonego o gwałt wojenny. Jedyny wyrok skazujący został obalony po apelacji". Zgroza!
 
Świadectwo 6: Moje życie stało się jednym pasmem gwałtów. Aż pewnego dnia powiedział mi, że kupił jeszcze jedną dziewczynę. Poczułam ulgę, bo pomyślałam, że będzie mi łatwiej. Dziewczynka, którą przyprowadził do domu, miała tylko dziesięć lat. 
Świadectwo 7: Kiedy gwałciciel dowiedział się, że uciekłam, był tak wściekły, że zabrał moją mamę z więzienia Tall Afar i trzymał jako niewolnicę, a razem z nią mojego sześcioletniego brata i malutką siostrę. Przetrzymywał ich przez dziesięć miesięcy. 
Świadectwo 8: Czuję się, jakbym codziennie umierała. Co noc płaczę. Ci mężczyźni zabrali mi coś, czego nie mogę odzyskać. 
Świadectwo 9: Podzielili nas na trzy grupy: piękne, średnie i brzydkie. Uznali mnie za średnią. Udawałam, że mam problemy psychiczne, tłukłam głową o ścianę w nadziei, że mnie nie wezmą. 
Świadectwo 10: Boko Haram to rzeźnicy, wszyscy wiedzą, co się dzieje, kiedy przyjadą: palą domy, zabijają mężczyzn i porywają młode kobiety, żeby zostały ich "żonami z buszu".

"Jako mężczyzna czuję wstyd, podobnie jak moja żona, która jest muzułmanką. a jako Niemiec wiem, że niecałe sto lat temu takie straszne rzeczy robiła nasza własna europejska cywilizacja i najwyraźniej niczego się nie nauczyliśmy" - to wypowiedź doktora Michaela Blumema, który w Badenii-Wirtembergii odpowiada za mniejszości religijne w tym landzie. To on między innymi ratuje kobiety, które mostem powietrznym docierają do BRD. "Po wysłuchaniu tych historii nie da się spać" - przyznaje. Mi po przeczytaniu kilku z nich świat groźnie wiruje. Jako adept historii wiem, jak armie podbijające kraje poczynały sobie z ludnością zagarniętą. Nie powinno dziwić zdziczenie, rozpasanie, ohyda czynów! A jednak tak nie jest. Każda poznana biografia, to cios, uderzenie, wstrząs. Doktor M. Blume "...odbył dwanaście wypraw do Iraku i sprowadził do Niemiec pięćset kobiet i sześćset dzieci". A wszystkim pomóc nie mógł. "Ale każde życie jest warte wysiłku, by je ratować" - czytamy jego wypowiedź.  Nie chciałby być na jego miejscu.

Świadectwo 11: Zakrywali nam usta brudnymi dłońmi i kazali pokazać piersi. Nie dało się stawiać oporu, bo mieli karabiny, a gdy któraś się opierała, zabierali ją do buszu i zabijali.
Świadectwo 12: W naszej tradycji mąż wybiera imię dla dziecka, ale powiedziałam jej, że po tym, co zrobił nie ma prawa. To dziecko przypomina mi o całym bólu, ale nawet nie zdaje sobie sprawy ze swojego istnienia, więc nie jest niczemu winne. Wszystkie złe rzeczy, które były moim udziałem, zdarzyły się przez ojca, nie przez syna. Dziecko jest niewinne.
Świadectwo 13: Ludzie sądzą, że kobiety, które zostały uprowadzone, stały się sympatyczkami Boko Haram i że rzucono na nie urok. [...] Po tym, co przeszły, lądują w obozach, gdzie są wyrzucane poza nawias, i nie mogą wrócić tam, skąd pochodzą.
Świadectwo 14: Jeśli stawiałam mu opór, zmuszał mnie do picia krwi. Często kazali nam się zbierać i patrzeć, jak kobiety są chłostane albo jak rozbija im się głowy kamieniami za cudzołóstwo.
Świadectwo 15: Bili mnie, kopali i gryźli. Byłam zbyt przerażona, by się poruszyć. Widziałam koło siebie dwie martwe dziewczyny. [...] Wszędzie wokół leżały ciała. Próbowałam znaleźć swoje dzieci. W pewnym momencie zobaczyłam leżącego twarzą do ziemi małego chłopca, z dziurami po kulach w plecach. to był Subat Alam, mój najstarszy.
 
"Nie ma dla mnie znaczenia, czy została zgwałcona, zaszła w ciążę, czy przeszła na islam. Chcemy tylko odzyskać córki, bez względu na to, w jakim są stanie" - rozpaczliwy głos matki. niewyobrażalna ból, niepewność, determinacja.  Dramat Nigerii, w której Boko Haram porywa dziewczęta ze szkół! Tym fanatykom nie mieści się w głowach, że one mogą chcieć sie uczyć. Przesuwają się twarze, miejsca. Okrucieństwo wszędzie takie same. Matki, które osłaniają własne dzieci, chcą ratować lub, co gorsza: muszą wybierać, które ma żyć dalej. 

Świadectwo 16: Krzyczałam, więc moje dzieci płakały. Bały się. wtedy zabrali najstarszego syna. nigdy go więcej nie widziałam. wiemy, że jak zabiorą dzieci, to je zabijają. Myślę, że birmańska armia to najgorsi ludzie na świecie.
Świadectwo 17: Ten drugi mówił "zabić ją", ale ubłagałam ich, żeby mnie oszczędzili. Powiedziałam, że już straciłam rodzinę, po co mnie zbijać? Dwie moje koleżanki wykrwawiły się na śmierć, ni wiem, co się stało z trzecią. Nie mogę opowiedzieć, co mi zrobili, bo jak zaczynam o tym myśleć, płaczę.
Świadectwo 18: To, co mi się stało, było naprawdę straszne. Chyba żaden chłopak nie będzie chciał się ze mną ożenić. Kto mnie teraz weźmie za żonę? 
Świadectwo 19: Po pewnym czasie byłam bez czucia, potem przyszło jeszcze trzech. Jeden z nich oznajmił, że jak komuś powiem, to mnie zabiją. wszedł jeszcze jeden i do mnie strzelił. Dwa razy mnie postrzelili, w prawe kolano i koło pochwy. Raz z pistoletu i raz z karabinu.
Świadectwo 20: Te zamożne po prostu milczały, a te biedne musiały żebrać. niektóre się powiesiły na własnym sari. Przeszły coś gorszego niż to, czego doświadczają Rohingjowie, z tego, co się słyszy, lecz nie chcą mówić. Tylko gapią się w przestrzeń.

Argentyna, Syria, Irak, Bośnia, Hercegowina, Demokratyczna Republika Konga, Nigeria. Rwanda, Birma, Bangladesz, Filipiny - to nie tylko spis map, to miejsca kaźni, do tych rejonów świata zabiera nas Christina Lamb. Porażająca podróż dookoła świata! Kogo w Europie obchodzi los Rohingjów? Pewnie większość z nas nawet nie wie o istnieniu takiego ludu. A okrucieństwa birmańskiej armii? Pewnie większość z nas nawet nie wie, gdzie dokładnie owa Birma leży. Ile mam książek o Birmie? Jedną! Myślę o tej, którą napisała Emmy Larkin pt. "Spustoszenie", ale skoro Wydawnictwo Czarne odpuściło sobie współpracę z blogiem, to nie wspominam o niej. Trudno. I to - wszystko. Dzięki Ch. Lamb wracam w ten świat. Czy świadomy, co czeka mnie? Raczej - nie.  "Birmańczycy uśmiercili czterdzieści tysięcy ludzi; kiedy tylko napotkali urodziwą kobietę, porywali ją, zabiwszy uprzednio jej męża, dziewczęta zaś brali, nie licząc się z niczym" - to zapis z... XVIII w.! W zerknięciu z narracją Ch. Lamb brzmi bardzo współcześnie. "Muszę przyznać, że wszystkie te historie są dla mnie nie tylko szokujące, lecz także zupełnie mnie dezorientują" - o czym pisze w ten sposób Autorka? O swoim wyobrażeniu buddyzmu, jak krainy pokoju, medytacji i kwiatów lotosu. A tu: zbrodnia! gwałt! poniewierka! Dalej czytamy: "W ciągu trzech miesięcy ponad trzysta pięćdziesiąt wiosek zostało wymazanych z mapy, a siedemset tysięcy ludzi wypędzonych z domów - to największa przymusowa migracja w najnowszej historii". No, po 24 lutego Ukrainę opuściło blisko 3 000 000 ludzi?

Świadectwo 21: To nie były pojedyncze przypadki, tylko celowa polityka, która miała podłoże ideologiczne. Doszło do największej rzezi muzułmanów z rąk muzułmanów. Nas uznali za tych gorszych, nie za prawdziwych wiernych. Gwałt był ich "obowiązkiem", by oczyścić pogan. 
Świadectwo 22: Przyszedł mój mąż, wszystko zobaczył i był tak wstrząśnięty, że oniemiał. Od tamtego dnia do swojej smierci trzynaście lat później nie odezwał się słowem. Musiałam wiele wycierpieć z powodu tego, co mi zrobili, Czułam, że byłoby lepiej, gdyby mnie zabili. 
Świadectwo 23: Mówili mi: powinnaś była się zabić zamiast znosić tę hańbę, a ja często myślałam, że mają rację, bo to, co zrobili Pakistańczycy, i tak mnie zabiło. 
Świadectwo 24: ...nie mogłam chodzić. znalazła mnie jakaś kobieta idąca na pole i dała mi maniok, mówiąc, żebym zjadła po kawałeczku. Po tylu dniach niejedzenia szczęki niemal nie chciały gryźć.
Świadectwo 25: Przez wiele miesięcy nie wypowiedziałam właściwie ani słowa. Jak w ogóle można wyrazić słowami to, co się stało?
 
"Tylko gapią się w przestrzeń" - powtarzam cytowanie. Straszny obraz milczenia, zamykania w sobie dramatu i piekła, jaki zgotowano kobietom (w tym wypadku w Bangladeszu). Starałem się w miarę możliwości unikać skrajnych opisów/relacji/słów.  Zakłamuję tym samym narrację Ch. Lamb? Wcale tak nie uważam. Moja książka oznaczona jest bardzo wieloma zakreśleniami. Przychodziło mi raz po raz odkładać czytanie. Bo to nie jest lektura, którą połyka się od dechy do dechy w czasie jednego wieczoru.  Tak się nie da. "Kobiety są zawsze łatwymi celami podczas konfliktów. Pakistańczycy myśleli, że przez masowe egzekucje mogą sobie podporządkować ludność raz na zawsze" - to głos Mofidula Hoque'a. W tym duchu napisana jest cała ta wstrząsająca książka. Z jakim obrazem zostajemy? Osiemnastomiesięcznej dziewczynki, której "...jelita wylatywały [...] przez pochwę, obficie krwawiła, umierała"? A może generała Gonzalo Queipo de Llano, który mimo zbrodni wojennych, w tym zachęcaniu do gwałtów na kobietach walczących przeciwko dyktaturze Franco, został pochowany w Sewili, w bazylice La Macarena? A może tej zdesperowanej dziewczyny, ofiary gwałtu, która nasypała w usta swego dziecka soli, aby je potem utopić? A może odtrąconej przez społeczność kobiety, za którą wołano "birangona"? A może widok kopanych dołów i gwałconych zwłok? Ciszy! Potrzeba w ciszy posiedzieć nad tą książką. Powtórzę za jedną z kobiet, która przeżyła rzeź w Rwandzie: "Nie mieściło mi się w głowie, jak mogli robić takie rzeczy. [...] Jakbyśmy wszyscy postradali zmysły". Nie mieści! Jak nie mieści się 24 lutego 2022 r. i los Ukrainy.

"Christina Lamb, doświadczona korespondentka wojenna, słucha swoich rozmówczyń z ogromnym szacunkiem i wyczuciem. Są wśród nich m.in. japońskie niewolnice seksualne (tzw. comfort women), kobiety bengalskiego pochodzenia (birangona), krzywdzone przez pakistańskich żołnierzy w 1971 roku w czasie konfliktu między Indiami, Pakistanem i Bangladeszem, Jazydki porywane i przetrzymywane wbrew swej woli przez członków ISIS, nigeryjskie uczennice uprowadzone przez Boko Haram, muzułmanki gwałcone przez bośniackich Serbów czy kobiety z plemienia Tutsi krzywdzone przez Hutu w czasie ludobójstwa w Rwandzie" - podobny zapis jest na okładce książki, ja cytuję ciąg dalszy maila, stąd pewne drobne różnice.
 
"ODDAŁYŚMY TO, CO MIAŁYŚMY NAJCENNIEJSZEGO, 
ALE NIE ZNAJDZIECIE NASZYCH NAZWISK 
WYRYTYCH NA ŻADNYM POMNIKU"
 -  Aisha, 
ocalała z gwałtu 
podczas wojny w Bangladeszu 
(1971 r.).
 

* Sienkiewicz H., Pan Wołodyjowski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1972, s. 176

1 komentarz:

  1. Nie wiem, czy zdołam przeczytać tę książkę, zważywszy że do przeczytania postu "podchodziłam" trzy razy...
    To potworne!!!
    Czytając współodczuwam niemal fizycznie ten ból, upokorzenia...
    Uważam, że gwałt to nie tylko wdarcie się w cielesnoś. To odczłowieczenie, odarcie z duszy!
    Gorsza dla kobiety może być tylko utrata dziecka, krzywda dziecka. (Boże!! Oby nigdy nikt nie musiał się z taką krzywdą mierzyć)
    Sądzę, że kupię tę książkę i odłożę na półkę, a później...
    A później będę musiała do niej dojrzeć

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.