środa, grudnia 14, 2016
Myśli wygrzebane... (70) profesor Karol Modzelewski
Należę do pokolenia, dla którego 13 grudnia 1981 r., to nie data z zamierzchłej przeszłości. Tamtego grudnia miałem skończone 18. lat i byłem uczniem klasy maturalnej jedne ze średnich szkół technicznych w Bydgoszczy. W perspektywie była matura AD '82, ba! rozpalało się uczucie do pewnej licealistki z V LO... Wielu z nas kojarzyło nazwiska czołowych opozycjonistów. Niemal kanonem była wiedza o Kuroniu, Michniku czy Modzelewskim. To byli wrogowie Polski Ludowej z najwyższej półki.
Książka profesora Karola Modzelewskiego pt. "Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca", jaką wydały Iskry (Nagroda Literacka Nike w 2014 r.) była obecna w moich "Przeczytaniach..." - odc. 22 z 12 XII 2014 r. Chyba nie powinno nikogo dziwić, że sięgam do tego tomu właśnie teraz, kiedy wracają do nas wspomnienia sprzed XXXV laty.
- Nie zabieram głosu w sporze o zakres kategorii totalitaryzmu i autorytaryzmu.
- Dla mnie ważna jest - za przeproszeniem - własna skóra.
- Kto się nie buntował, mógł spać spokojnie.
- Bytowanie wewnątrz partii i jej przybudówek pozwalało dłużej prztr3wać, nie dawało jednak - wbrew naszym złudzeniom - szans powodzenia.
- Moją niszą, albo raczej moim zawodowym życiem, stała się mediewistyka.
- Dla zdeklarowanego opozycjonisty nie było miejsca we władzach ZHP.
- Nie da się jednak zaprzeczyć, że nasze pierwsze kroki na ścieżce konspiracji doprowadziły do żałosnego blamażu.
- Nie sposób wyobrazić sobie współczesnego państwa bez więziennictwa
- Nasza rola była prosta, a nawet łatwa, gdyż dekonspiracja zapewniała nam przywilej jednoznaczności.
- Byliśmy świadomi tego, że żadna demokracja, a więc i demokracja robotnicza nie jest możliwa w systemie monopartyjnym.
- Martwota więziennego czasu polega na tym, że jest on nieruchomy.
- Tak czy owak nasze służby specjalne nie są już dziś pod względem kadrowym kontynuacją SB.
- System komunistyczny opierał się na przemocy i strachu, ale nie mógł na długą metę istnieć bez panowania nad umysłami.
- Wyjście na wolność jest momentem niebezpiecznym także dlatego, że na tę chwilę czekaliśmy z utęsknieniem i nieuchronnie idealizowaliśmy życie, od którego nas oderwano.
- Czołowe osobistości polskiego życia umysłowego popierały komunizm nie tylko z lękliwej służalczości, ale i z przekonania.
- Kluczową kategorią marksizmu było pojęcie panowania klasowego.
- W naszych czasach istotniejszą rolę odgrywa władza, zwłaszcza gdy staje się wszechwładzą i jest zmonopolizowana przez jedną grupę społeczną.
- Dla człowieka, który ma nerwy na wierzchu, atmosfera ostracyzmu jest nie do wytrzymania.
- Pisząc, że klasa robotnicza obali ten system, ważyliśmy się na sformułowanie proroctwa.
- W ówczesnych warunkach [tj. 1968 r. - przyp. KN] każdy podpis był aktem obywatelskiego protestu wymagającym sporej odwagi, liczba sygnatariuszy sygnalizowała więc, że wskutek wymuszania represji postawy jawnie opozycyjne, charakterystyczne dotychczas dla niewielkich grup, przybierają w środowisku uniwersyteckim masowy zasięg.
- Wyszliśmy [...] z więzienia w aureoli bohaterów i staliśmy się automatycznie duchowymi przywódcami zbuntowanej młodzieży na Uniwersytecie.
- Oszust musi budzić zaufanie, to podstawowa kwalifikacja w tej przestępczej specjalności.
- Trzymając się metafory wojny pozycyjnej, można powiedzieć, że do końca stycznia 1968 r. nie wychodziliśmy z okopów.
- Mechanizm bezprawia i przemocy miał w sobie zapewne coś z automatyzmu, ale odpowiedzialność rządzących za to zjawisko nie budzi wątpliwości.
- ...wydarzenia marcowe przerosły także nas, którzyśmy poruszyli pierwsze kamienie tej lawiny.
- Broniliśmy zarazem substancji polskiej kultury przed dewastacją, jaka groziła jej ze strony policyjnego państwa.
- Szczerze mówiąc, wcale się nie spodziewałem, że Gierek będzie ze mną korespondował.
- Po przegranej zawsze pojawia się pytanie, czy warto było się bronić.
- Zaniechanie walki, gdy się nie widzi szansy zwycięstwa, może odpowiadać pozytywistycznemu postulatowi trzeźwego rachunku sił, ale nie jest równoznaczny z rachunkiem strat i zysków.
- Ludzi z marcową przeszłością spotykamy często w latach solidarnościowej rewolucji.
- Pierwszy sekretarz nie mógł głosić publicznie ocen, które narażały go na konflikt z własnym aparatem.
- Podobnie jak Jacek Kuroń, zostałem wychowany w przekonaniu, że więzienie nobilituje.
- Misja inteligencji wobec ludu [w XIX w. - przyp. KN] polegała w tym wypadku nie tylko na organizowaniu walki z zaborcami, ale i na "wnoszeniu rewolucyjnej świadomości" do klasy robotniczej.
- Izolacja, niczym cięcie skalpelem, odcina człowieka od dotychczasowych więzi społecznych, które składały się na treść jego życia.
- Każdy ma własną skalę ważności.
- Więzienie jako narzędzie represji karnej jest w Europie i w kręgu europejskiej kultury dziedzictwem Oświecenia.
- To nieprawda, że tłum jest głuchy na racjonalną argumentację.
XXXV rocznica wprowadzenia w Polsce Ludowej stanu wojennego przez juntę generała Wojciecha Jaruzelskiego (pompatycznie zwana: Wojskową Radą Ocalenia Narodowego), to doskonały czas, aby pomyśleć do czego prowadzi autorytaryzm, jak bardzo tragiczne w skutkach mogą być decyzje jednego i nieomylnego polityka. Jeśli do tego dołączymy sojusz tronu z ołtarzem, to zaczyna się robić bardzo niebezpiecznie. Bo broń namaszczona jest takim samym narzędziem zbrodni, ale często usprawiedliwia i zwalnia od odpowiedzialności przed własnym sumieniem zbrodniarza (-y).
Nie chcę zamieniać swego blogu w tubę walki o byt, o nie godzenie się na machinacje historią, jakieś pseudonaprawianie faktografii. B a r d z o zabolały mnie słowa, jakie kilka dni temu w Zabrzu wypowiedział pan prezydent Andrzej Duda: "...zapewniam państwa, że polska szkoła będzie uczyła prawdziwej polskiej
historii. Historii, w której wiadomo, kto był zdrajcą, a kto był
bohaterem". Własnym uszom nie wierzyłem. TO naprawdę się dzieje! Kiedy zaczynałem pracę w szkolnictwie (1 IX 1984 r.) rówieśnicy pana prezydenta chodzili do klasy VI szkół podstawowych. Czy przez minione 32. lata pokolenie m. in. rocznika '72 nie miało dostępu do "prawdziwej polskiej historii"?! Jeśli ktoś wierzy w moc zbawczą różnego rodzaju podstaw programowych i politycznych wytycznych, to jest w błędzie: jak nauczyciel był normalny, to wkładał swym uczniom najprawdziwszą polską historię! Nie trzeba na to mądrości głowy państwa.
Jestem zdania, że średnio inteligenty człowiek powinien sięgnąć do książki pana profesora Karola Modzelewskiego. Należał do pokolenia walki! Nie frazesów! Nie unikania działań! Nikt o takich ludziach (czytaj: MSW, WSW, ZOMO) nie zapominał 13 XII 1981 r. Warto zapamiętać i takie zdanie pana Profesora: "W śledczych i karnych więzieniach Polski Ludowej spędziłem łącznie osiem i pół roku".
Jesteśmy świadkami deprecjonowania wszystkiego tego, co nie zostało stygmatyzowane przez jedynego z posłów na Wiejskiej. Nie będąc na żadnym publicznym urzędzie uzurpuje sobie prawo (czytaj: zawłaszcza) do jedynie słusznych ocen, klasyfikacji, wskazywania miejsc w szeregu. Coraz to częściej stawiamy sobie pytanie: w jakim państwie przyszło nam żyć? Szczególnie miażdży ono umysły tych, którzy pamiętają 13 grudnia 1981 r. Nie wiem czy zawistny i mściwy przywódca czytał książkę prof. Modzelewskiego. Może nie. Może nie pozwala mu na to narodowo-ojczyźniana dusza, która nie tyka czegokolwiek skażonego... żydowskim pochodzeniem Autora (stąd brak Leśmiana w obchodzeniu 2017 r.?). Niech doniosą komu trzeba, że w "Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca" jest też T A K I E zdanie:
"STAN DUCHA MILIONÓW LUDZI TEŻ JEST RZECZYWISTOŚCIĄ,
Z KTÓRĄ REALISTA POWINIEN SIĘ LICZYĆ,
JEŚLI CHCE BYĆ SKUTECZNY".
Z KTÓRĄ REALISTA POWINIEN SIĘ LICZYĆ,
JEŚLI CHCE BYĆ SKUTECZNY".
PS: Zdjęcie prof. Karola Modzelewskiego wykonałem 3 XII 2016 r. via telewizor, kiedy był gościem programu "Fakty po Faktach" (TVN).
Czytałam tę książkę. Obowiązkowa pozycja dla inteligentnych ludzi, według mnie.
OdpowiedzUsuń