piątek, września 14, 2018
Zapraszam do... - odcinek 4 - Łążyn
Łążyn.
Odkąd pamiętam nęcił mnie widok kościelnej wieży. Gotykiem pachniało na kilometry. Duch krzyżackości unosił się wśród sadów, łąk i pól. Tak w każdym razie wydawało mi się przez lata. Rozczarowaniem było tegoroczne, wakacyjne odwiedzenie świątyni. Pierwsza próba nie powiodła się, bo źle wybraliśmy czas: niedziela. A niedziela, to "dzień pański" i... trzeba było odłożyć możliwość zwiedzania świątyni. A i spacer między grobami zdawał się być mało atrakcyjną propozycją. Na szczęście miesiąc później nadarzyła się okazja, aby jadąc od Chełmży (w planie było również Papowo Biskupie, aliści do niego tym razem nie trafiliśmy), zjechać z trasy i stanąć przed łążyńską świątynią.