poniedziałek, czerwca 01, 2020
Jerzego Pilcha rozważań kilka(-dziesiąt) o sobie...
W piątek 29 maja zmarł Jerzy PILCH. Tej daty nie będę mógł zapomnieć. Nigdy. Dlaczego? Nie, nie chodzi, że zaczytywałem się w każdej linijce, jaką napisał. Tego dnia skończyłem 57. lat. Tak naprawdę przeczytałem tylko dwie Jego książki: "Pod Mocnym Aniołem" oraz "Zawsze nie ma nigdy...", trzecia z nich to "Próbka reprezentatywna" (gdzie odnajdujemy rozdział pt. "Samobójstwo jako ubezpieczenie na życie", czyli wywiad z Pisarzem) jest obecna już na tym blogu. Nie myślałem, że przyjdzie mi po nią sięgać w takich okolicznościach. Nie dość na tym: otwierałem nią 2020 r.* Patrzę na jej okładkę i dociera do mnie, że nie ma już wśród nas trzech z pięciu osób, których fotografie ją zdobią.