sobota, września 26, 2020
Pandemiczne opowieści - odsłona IX - Czas
Mam na imię Rafał. Samo Rafał. Moja nazwisko i tak nic nikomu nie powie. Ani pospolite, ani nieznane. Takie sobie. Ktoś mi ostatnio tłumaczył, że brzmiące (chodzi o jego rdzeń) z turecka lub tatarska? Nie chciałem się z tym mierzyć, ale po jakiś czasie oswoiłem się z myślą, że ktoś z praprzodków uganiał się po Krymie? Lubię Krym. Stąd słabość do malarstwa Ajwazowskiego, choć marynistyka w innym wykonaniu nie robi na mnie wrażenia.