sobota, maja 05, 2018
Historia przyszła do mnie sama - 11 - książkowo...
"Ciasno: mniejsza już o metraż, ale w pokoju rozpanoszyły się książki, otaczają mnie regałami z obu stron, tkwią milcząco za plecami, nawet na biurku zalega od miesięcy zwał drukowanego papieru, którego nie mam czasu przejrzeć" - to Stanisław Barańczak. Cytat wygrzebałem z książki "Zawsze nie ma nigdy. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016. Pewnie wkrótce ta pozycja stanie się pretekstem albo do napisania kolejnego "Przeczytania", albo "Myśli wygrzebanych", tym bardziej, że odnajduję tam... samego siebie. Choćby wspólna J. Pilchowi i mnie fascynacja "Lalką" Bolesława Prusa czy podziw dla twórczości Adama Mickiewicza. Zresztą mój pokoik, w którym teraz siedzę i piszę staje się dokładnie potwierdzeniem słów poety. Co to ma wspólnego z 11 odcinkiem tego cyklu?