poniedziałek, sierpnia 08, 2016
Przeczytania... (155) Marek Smoliński "Świętopełek Gdański" (Wydawnictwo Poznańskie)
...z rozpędu napisałem Wydawnictwo Gdańskie? Ech! Kocham rozbicie dzielnicowe! Uwielbiam! Tak, ten czas różnych książąt. Ich rywalizacja! Ich wzajemna walka! Ich wzajemne relacje! Ich koligacje! Zależności! Spory! Alianse! Wzloty i upadki! Pokażcie mi drugi bardziej dynamiczny (nie twierdzę, że nie tragiczny, bo skutkujący na dziejach Polski do... XX w.) okres! Ja go nie widzę. Mogę się mylić, ale... Już od samych przydomków poszczególnych władców kręci się w głowie: Wygnaniec, Laskonogi, Plątonogi, Wysoki, Gruby, Łysy, Rogatka, Biały, Czarny, Brodaty, Pobożny, Plwacz, Kędzierzawy, Łokietek. Pogrobowiec, Sandomierski, Mazowiecki, Wstydliwy, Świdnicki, Głogowski (Głogowczyk), Prawy (Probus), Stary. Za każdym z tych określeń kryje się konkretny człowiek (lub nawet dwoje ludzi?). Pełna gama kolorów (nie wiem czy dodawać "tęczy", bo to może nie pasować do poprawności niektórych), charakterów. Ale jeden tylko miał przydomek: "Gdański"! Świętopełek.