
Zupełnie przypadkowo wpadła mi w ręce książka
Eryka Lipińskiego "Wesoło o malarzach". Kim był Autor chyba nikogo nie trzeba informować. Pokolenie, które rosło ze
"Szpilkami" w ręku doskonale wie. Młodzież poszuka sobie i dowie się, jak wspaniałym grafikiem był, założycielem i dyrektorem
"Muzeum Karykatury" w Warszawie. Dziś patronuje tej instytucji. Pamięta się jego wspomnienia, które snuł w TVP. Tym bardziej z przyjemnością i zaciekawieniem sięgnąłem po książkę. Mam pewien problem z jej wertowaniem, bo gro kartek fruwa, lata, ucieka - nie mam gwarancji, że to zaraz poskładam. Trudno się potem dziwić, że po stronie 60 zjawia się 121? No to zapuszczam się między mistrzów pędzla i będzie okazja, aby spojrzeć na nich nie tylko przez pryzmat ich dziel, ale śmiesznostek, których byli ofiarami lub sami je tworzyli?