czwartek, marca 10, 2016
Przeczytania... (122) Pat Falvey, Pemba Gyalje "Mordercza góra. Od triumfu do tragedii - najbardziej dramatyczne dni na K2" (Wydawnictwo ŚWIAT KSIĄŻKI)
Sama okładka budzi podziw i respekt. Jest piękna i groźna, tajemnicza i pociągająca. Przeczytałem książkę. Kolejną, której bohaterem jest szczyt i zdobywający go ludzie. Pat Falvey i Pemba Gyalje wspólnie napisali wstrząsającą historię: "Mordercza góra. Od triumfu do tragedii - najbardziej dramatyczne dni na K2" (Wydawnictwo Świat Książki), w tłumaczeniu Katarzyny Bartuzi. I nie wiem, jak ją tutaj zamieścić? Cokolwiek bym nie napisał - wobec dramatu, jaki poznałem - zdać się może banalne, miałkie, bez wartości. Po takich lekturach mamy... pustkę w głowie. Tak, jestem poruszony. Podtytuł zdradza nam, że nie będzie to radosny pochód na 8611 m n.p.m.
Pewnie, że wracają pytania, jakie stawiałem sobie (i stawia wielu z nas): jaki jest cel? co chcą udowodnić? jak zrozumieć? Książka Pata Falveya i Pemba Gyaljea wpędzi nas w kolejne znaki zapytania. Zaraz zapełnię ten post wieloma zdaniami, część zostawię na oddzielne tematu potraktowanie (czytaj: "Myśli wygrzebane"), ale chyba warto spotkanie z K2 zacząć od tego: "Wśród spinaczy są przedstawiciele różnych kultur, grup etnicznych, społecznych, ekonomicznych i zawodowych. Uczestnicy wyprawy mówią różnymi językami, wyznają różne religie, mają odmienne podejście do życia. Różni ich poziom doświadczenia i sprawności. Na każdego gdzieś daleko ktoś czeka: rodzice, partnerzy, mąż, żona, może małe dzieci. Oni tymczasem biorą udział w wyprawie do jednego z najbardziej majestatycznych, a zarazem niebezpiecznych miejsc na świecie, w wyprawie ku kresowi własnych możliwości fizycznych i psychicznych". Postaram się pokazać, co mnie laika (który poza dwukrotnym "zdobyciem" Skrzycznej, Klimczoka czy Gęsiej Szyi - nie ma żadnego doświadczenia wspinaczkowego) zaskoczyło, zatrwożyło, zafascynowało? Zrozumieć TO, co się stało? Nie sposób.
Pewnie, że wracają pytania, jakie stawiałem sobie (i stawia wielu z nas): jaki jest cel? co chcą udowodnić? jak zrozumieć? Książka Pata Falveya i Pemba Gyaljea wpędzi nas w kolejne znaki zapytania. Zaraz zapełnię ten post wieloma zdaniami, część zostawię na oddzielne tematu potraktowanie (czytaj: "Myśli wygrzebane"), ale chyba warto spotkanie z K2 zacząć od tego: "Wśród spinaczy są przedstawiciele różnych kultur, grup etnicznych, społecznych, ekonomicznych i zawodowych. Uczestnicy wyprawy mówią różnymi językami, wyznają różne religie, mają odmienne podejście do życia. Różni ich poziom doświadczenia i sprawności. Na każdego gdzieś daleko ktoś czeka: rodzice, partnerzy, mąż, żona, może małe dzieci. Oni tymczasem biorą udział w wyprawie do jednego z najbardziej majestatycznych, a zarazem niebezpiecznych miejsc na świecie, w wyprawie ku kresowi własnych możliwości fizycznych i psychicznych". Postaram się pokazać, co mnie laika (który poza dwukrotnym "zdobyciem" Skrzycznej, Klimczoka czy Gęsiej Szyi - nie ma żadnego doświadczenia wspinaczkowego) zaskoczyło, zatrwożyło, zafascynowało? Zrozumieć TO, co się stało? Nie sposób.