niedziela, lutego 07, 2021
Pandemiczne opowieści - odsłona XX - pomnik
Sklep Blake Sammsa stał na rogu Granta i Sheridana. Taka ironia. Tym bardziej, że na dzień dobry wchodzących doń witały portrety generałów Stonewalla-Jacksona, Jeba Stuarta i oczywiście Roberta E. Lee.
- Będziesz musiał Blake zdjąć to to tu... - wzrok Boba Harforda poszybowała w kierunku konfederackiej flagi, pod którą skrzyżowane były szable, które odziedziczył po pradziadku Lloydzie Sammsie. Jedna z nich miała przejść chrzest bojowy pod Fredericksburgiem, drugą ponoć zdobył gdzieś na jakimś Jankesie.
- A bo co?! - Blake Samms nie tolerował, gdy ktoś go pouczał. To był jego sklep i nikomu do niego nic. Jak będzie chciał, to powiesi sobie Stalina lub Trumpa, choć parszywca republikanina pogoniłby chętnie aż na Alaskę!