sobota, stycznia 16, 2016
Herbowe opowieści... - odc. 6 - Leliwa
"- Niech Bóg broni - oburzyła się.- Cóż ty mylisz, że ja przywiązuję wagę do takich rzeczy? Wasze herby zaczynają się nie od jakichś wojen za Bolesława Krzywoustego, ale od tego, czyście byli w powstaniu, czy nie. [...] Ród! - swarzyła się. - A co mi na przykład po rodzie? Ostrzeńscy pochodzą podobno od Spytka z Melsztyna i cóż to ma za znaczenie, choćby dla moich braci? Znaczenie ma to, że są wykształceni, to im otwiera wszystkie drogi" - pamiętna egzaltacji pani Barbary Niechcicowej de domo Ostrzeńskiej po powrocie od Hipolita Niechcica z Turobina. Lubię ten cytat z Marii Dąbrowskiej i jej "Nocy i dni". Wykorzystuję go często na spotkaniach, kiedy omawiam kwestie heraldyczne. Z jednej strony (trzeba sięgnąć po cały tekst tej rozmowy) jest chęć poznania przeszłości rodu, a z drugiej... negacja tejże tradycji?