sobota, kwietnia 09, 2022

Carl von Clausewitz - Vom Kriege - Teil 4

"Siłą charakteru lub w ogóle charakterem określamy trwałą wierność swoim przekonaniom, mniejsza o to, czy są one rezultatem rozważań własnych czy cudzych, jak również bez względu na to, czy dotyczą zasad, poglądów, chwilowych natchnień lub jakichkolwiek innych wytworów umysłu. Ta moc nie może się oczywiście uwydatniać tam, gdzie rozważania te ulegają ciągłym zmianom. Te ciągłe zmiany niekoniecznie muszą być skutkiem cudzych wpływów; mogą one również wynikać z nieustannej działalności umysłu, wskazują, co prawda, na charakterystyczny dla tegoż brak pewności siebie" - to powinno być motto otwierające każde kolejne odczytywanie, wybieranie i zapisywanie nie tylko myśli Carla von Clausewitza (1780-1831)
Otwieram część 4 cyklu. Mogę tylko żałować, że  żałosne strzępy mej znajomości języka autora nie dają mi żadnych szans, aby jego dzieło czytać w oryginale. Cały czas nie mogę wyjść z podziwu nad aktualnością tego, co poznaję z każdą przeczytaną stronicą. To bardzo przygnębia. 
  • Wszystkie [...] uczucia, jakkolwiek mogą być bardziej powszechne albo mogą się wydać wyższymi, jak miłość ojczyzny, fanatyzm idei, zemsta, zapał wszelkiego rodzaju, nie zastąpią jednak ambicji i pożądania sławy. 
  • Rzuciwszy okiem na różnolitość umysłów ludzkich, spostrzeżemy przede wszystkim takie, które mają w sobie bardzo mało ruchliwości, nazywamy je flegmatycznymi albo niedołężnymi. 
  • Ludzie niedołężni niełatwo wyprowadzić z równowagi, ale oczywiście siłą duszy nie można nazywać braku wszelkich przejawów siły.
  • Natury wybuchowe, zapalne nie bardzo nadają się do praktycznego życia, a zatem i do wojny.
  • Wśród narodów oświeconych i w ich najbardziej wykształconych warstwach pełno jest takich zjawisk, gdzie gwałtowne namiętności ponoszą ludzi niby średniowiecznych kłusowników przykutych do jeleni, które pędzą wraz z nimi przez las.  
  • Rzecz jasna, że o człowieku, który zmienia swoje poglądy co chwila, chociażby wychodziły one tylko z jego głowy, nie powiemy, że ma charakter.
  • Na wojnie zdarza się więcej sposobności niż podczas jakiejkolwiek innej działalności ludzkiej, aby wobec licznych i silnych wrażeń, jakich umysł doznaje, wobec niepewności wszelkiej wiedzy i wszelkich rozważań, zepchnąć człowieka z obranej przez niego drogi i doprowadzić do zwątpienia w siebie i w innych.
  • Upór nie jest wadą umysłu [...]. Upór jest wadą uczucia. 
  • Można by upór nazwać rodzajem próżności, ale mimo wszystko jest on od niej czymś lepszym; próżności wystarczy pozór, gdy tymczasem upór polega na zadowoleniu z rzeczy samej.
  • Musimy zawsze pamiętać o tym, że bardzo często mamy przykłady ludzi, którzy tracą swą aktywność, osiągnąwszy stanowiska wyższe, do których umysłowo nie dorośli.
  • Co prawda, zdarza się też nieraz, że ludzie, zdobywszy sławę na niższych stanowiskach, przenoszą ją ze sobą na wyższe, nie zasłużywszy jej tam istotnie.
Czy tylko ja mam wrażenie, że nagle C. von Clausewitz staje się w swoim pisaniu... psychologiem? Rozważania czysto wojskowe zamieniają się w istne badanie ducha, a nie czynów czy taktyki. Dla mnie to odkrycie. Nie dziwią mnie rozważania o Karolu XII, Fryderyku II czy Napoleonie Bonaparte. Ale te rozważania na temat ludzi, ich kondycji umysłowej? W każdym zdaniu jeden i ten sam termin, na literę "r"? Trudno.
  • Historia jednak i sąd potomności obdarzają mianem prawdziwego geniusza tylko tych ludzi, którzy zabłyśli na najwyższych stanowiskach jako naczelni wodzowie.
  • Aby doprowadzić do świetnego wyniku całą wojnę lub jej główne akty zwane kampaniami, potrzeba wielkiego zrozumienia wyższych spraw państwowych.
  • Prowadzenie wojny i polityka zbiegają się tu razem, a wódz staje się jednocześnie mężem stanu.
  • Karola XII nie obdarza się mianem wielkiego geniusza, ponieważ nie potrafił podporządkować swego oręża wyższej rozwadze i mądrości, a przez to nie zdołał osiągnąć wyższego celu [...].
  • ...Bonaparte wyraził się zupełnie słusznie, że wiele decyzji, jakie wódz musi powziąć, mogłoby stanowić zadania matematyczne, godne sił Newtona czy Eulera. 
  • To, co się wie o przebiegu wypadków wojennych, jest zwykle bardzo proste, bardzo podobne do siebie i gdyby się ktoś kierował samym opisem, to nie dostrzegłby zupełnie trudności, które przy tym należało przełamać.
  • Zanim człowiek pozna niebezpieczeństwo, wytwarza sobie zwykle o nim pojęcie raczej pociągające niż odstraszające. 
  • Niebezpieczeństwo na wojnie tworzy pewne tarcie i właściwe pojęcie o nim jest niezbędne do poznania prawdy [...].
  • Na wojnie, wśród wielu rzeczy, których użycia nie da się wymierzyć żadną taksą policyjną, pierwsze miejsce zajmuje wysiłek fizyczny.
  • Słowem "wiadomości" określamy całą posiadana znajomość nieprzyjaciela i jego kraju, czyli całą podstawę koncepcji i działań. 
  • Każdy jest z reguły bardziej skłonny wierzyć złemu niż dobremu.
  • Wódz silny w poczuciu swej lepszej wiedzy musi wytrwać jak skała, o którą się fala rozbije. [1]
Kolejnych kilkanaście strona za nami. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że warto przestudiować dzieło Clausa von Clausewitza. Obowiązkowo! Moje tu wypisy, to przecież tylko namiastka. Chcę, za każdym razem, wierzyć, że ten czy ów poszuka, pożyczy lub zakupi swój volumen, który stanie się cennym dodatkiem księgozbioru. Moje zachęcanie nie wynika z wsparcia, jakie może udzielić Wydawnictwo Bellona. Ono ostatnio omija mój blog, nie jest zainteresowane podgrzewaniem zainteresowania swoimi wydawniczymi produktami. 
Do następnego odczytywania "O wojnie / Vom Kriege". Zapraszam w kwietniu - ja, autor blogu.
 
_____________________________________   
[1]  Clausewitz von C., "O wojnie", tłumaczenie A. Cichowicza, L. Kuca i F. Shoenera, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2022, s. 69-84

Brak komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.