wtorek, października 13, 2020
...na Dzień Nauczyciela - 14 X
No i wreszcie październikowe świętowanie w podzięce za trud? Tego dnia każdy belfer dowie się, że jest mistrzem, niezastąpioną figurą na szachownicy edukacyjnych wzlotów i upadków, godnym zaufania i splendorów, może medal przyklepią do klapy i dadzą kwiaty? Jakoś o tym nie pamiętano wiosną 2019 r., kiedy stan belferski śmiał stanąć w poprzek oświatowej władzy. Wtedy dostali porządnego ciosa (nie po raz pierwszy), bo kiedy zdawało się im, że mogą zaszachować ministerstwo egzaminami, to władza zastosowała przewrotną roszadę: zwerbowała łamistrajków w osobach łasych na zarobek emerytów i katechetów, i rzuciła owe kolumny na ratunek swego stanu zarządzania. No i 2020 r. Pandemia. Ministerstwo zamknęło szkoły! I po dniach kilku larum się nad uczącą Rzeczpospolitą podniósł, że kontakt taki ważny, że nauczyciel jest niezastąpiony i potrzebny, że rodzice nie udźwigną ciężaru i odpowiedzialności edukacji. Po co tyle pisania/gadania? No z racji 14 października.