Historia dzieli nie tylko tu nad Wisłą. Wprawdzie nie słyszałem, aby ktoś ganiał po ulicach Waszyngtonu czy Atlanty, bo jest miesięcznica bitwy nad Bull Run (konia z rzędem temu, kto znał onegdaj takie sformułowanie), jak w Polsce z powodu katastrofy smoleńskie. Ciągłe rozpalanie nienawiści, szukanie wroga i wskazywanie w jednym kierunku ma coś z Katona! To takie polskie? Stany Zjednoczone też mają swoją Katharsis! To wojna secesyjna/civil war (1861-1865). Już w 2015 r. informowałem Czytelników blogu o usunięciu flagi Skonfederowanych Stanów Ameryki sprzed budynku parlamentu Karoliny Północnej. W 2017 r. informowałem o usuwaniu pomników konfederackich bohaterów w Charlottesville, Nowym Orleanu, Austin i Dallas oraz Duke University. Historia się na tym nie skończyła, nie domknęła. Proces usuwania (a wcześniej profanowania) pomników trwa.
20 na 21 grudnia 2020 r. poczyniono kolejny krok. Oto usunięto z Kapitolu pomnik generała Roberta E. Lee (1807-1870). Fakt ten dostrzegł również Onet pl., z którego portalu korzystam i podbieram cytaty. Okazuje się, że pomnik podarowały w 1909 r. władzy Wirginii. Trzeba przyznać, że dość... kuriozalny pomysł. Skonfederowany stan, który wystąpił z Unii i przeciwko tej Unii walczył uczynił sobie taki prezent? Nie ukrywam, że dla mnie to cokolwiek dziwne. Można by rzec, że i tak przez 111. lat wykazano wiele zdrowego rozsądku i cierpliwości, że tolerowano ową statuę na Kapitolu.
Ciekawe uzasadnienie wystosował obecny gubernator tego stanu, Ralph Northam: "Konfederacja jest symbolem rasistowskiej i prowadzącej do podziałów historii Wirginii. Nadeszła pora, by opowiadać naszą historię obrazami wytrwałości, różnorodności i integracji". Dość długo dojrzewano do tych wniosków. Stanowa deklaracja, jaką przesłano do Waszyngtonu, jednoznacznie odkreśla stosunek współczesnej Wirginii do historii, dramatu jakim była wojna secesyjna/civil war: "Konfederaci nie reprezentują tego, kim jesteśmy w Wirginii, dlatego jednogłośnie głosowaliśmy za usunięciem tego posągu".
Nie inaczej wypowiedziała się szefowa Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi: "Kongres będzie kontynuował pracę, by uwolnić Kapitol od hołdów nienawiści, gdy walczymy, by położyć kres pladze rasizmu w naszym kraju". Przy okazji przypomniano (patrz link tam zamieszczony), że Pentagon (decyzja ministra obrony USA, Marka Espera), zakazał w wojsku wywieszania flag konfederackich. Co znalazło też wyraz w oficjalnym stanowisku: "Flagi, które wywieszamy, muszą być zgodne z imperatywem porządku i dyscypliny, traktowania wszystkich naszych obywateli z godnością i szacunkiem oraz odrzucania stwarzających podziały symboli".
W chwili, kiedy demontowane są pomniki nie tylko generała Roberta E. Lee lecz wszystkich generałów zrewoltowanego Południa prezydent Donald Trump sprzeciwia się tej polityce. Wojskowi chcą usunąć nazwy Fort Hood i Fort Bragg, a Uniwersytet w Lexington wymazać jednego z patronów: generała Roberta Edwarda Lee.
Kolejny odcinek "Pandemicznych opowieści" będzie powrotem do tematu wojny secesyjnej/civil war. Poznamy pułkownika Grega Buxtona (CSA). Gdzieś wątpliwości wciąż biegają po głowie. Co tym razem z tego wyszło? Zapraszam do lektury 28 XII.
__________________________________
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-pomnik-generala-roberta-e-lee-zniknal-z-gmachu-kongresu/g197914?fbclid=IwAR2YgUbs0aodA3yAKHigLNyUGFIp4yF8mj1Fk9ZprE2Ormeqtc-6-rC7Wjk
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-pentagon-zakazal-wojsku-wywieszania-flagi-konfederacji/2t5dweh
https://www.facebook.com/groups/649481172264753








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.