Co mnie pchnęło do pisania tego postu? Jesienna szaruga? To też może byc inspirujące. Wieczorami, wśród mgły rodzą sie demony? Smutne, ale unikam, jak diabeł wody święconej różnych... kabaretonów, wieczorów z humorem itp, itd., etc.! Po prostu ten wydmuchany pseudo-humor męczy mnie. Ale... Zawsze pojawiają się perełki. No i objawiło się dla mnie odkrycie: na kanwie piosenki "Moskwa-Odessa / Москва-Одесса" powstała zabawna parafraza-fantazja gorzka ironia na stan rzeczy w III RP. Rozluźniamy mięśnie twarzy... Najpierw oryginał:
A teraz wersja kabaretowa: "
Nie zapomnę oburzenia mego Wuja (skądinąd wybitnego slawisty i emerytowanego profesora Uniwersytetu Wrocławskiego), z którego ust usłyszałem mniej więcej takie słowa: Jak Jego Magnificencja Uniwersytetu Jagiellońskiego może tolerować kabaretowe wygłupy jednego ze swych pracowników naukowych? Chodziło o Aloszę Awdiejewa. A Jego interpretacja piosenek Wołodii ma jednak ten smaczek, że kiedyś przecież był obywatelem Z.S.R.R./C.C.C.P.
Ktoś znowu może mi zarzucić: a co to ma wspólnego z historią? Odpowiem krótko: bardzo w i e l e ! Sam Wołodia Wysocki jest historią! Zmusił wielu do innego spojrzenia na historię, czego dałem już wyraz. Ale oprócz patosu w Jego twórczości jest bardzo wiele humoru. To dlatego mój kolejny post Jemu poświęcony i tym razem kończę ulubioną... żyrafą!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDoskonała znajomość kresowego słownictwa. Bardziej popularne jest " a gdzież ty zabradziażył, a?!". Niestety świat ludzi, którzy tak naprawdę mówili przemija i to na moich oczach. Smutne.
OdpowiedzUsuńUwielbiam "żydowskie piosenki Aloszy". Jego interpretacje są rewelacyjne. Bo takie autentyczne.
Więcej humoru historycznego panie Narocz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPostaram się Panie Anonim!
OdpowiedzUsuńChylę czoła przed Szanownym Wujem Profesorem - też pogoniłbym Aloszę!
OdpowiedzUsuńPrzekaże Wujkowi.
OdpowiedzUsuń